a nie ma czego z kim i jak pic!! moze z Antoniem cos obalim(nasz nowy wspollo) ;P
Thursday, April 26, 2007
7 miechow w portugalii!!!! i 70 post!!
a nie ma czego z kim i jak pic!! moze z Antoniem cos obalim(nasz nowy wspollo) ;P
a nie ma czego z kim i jak pic!! moze z Antoniem cos obalim(nasz nowy wspollo) ;P
Wednesday, April 25, 2007
Julek! no wez sie nie denerwuj, poprostu sie pomylilem, skad mialem wiedziec ze tam nie ma kibla...... !!!!!! :/ ;) :P;P
Tuesday, April 24, 2007
Sunday, April 22, 2007
Friday, April 20, 2007
Sunday, April 15, 2007
Thursday, April 12, 2007
wyrsz
ze wzgledu na stare czasy, aby sie z nimi rozliczyc(znaczy sie kiedy wiecej sie beber) napisalem kolejny wiesz, moj kolejny twor
a ty Pablo nie czytaj nawet!!
Sobotnie popoludnie, obserwuje pranie,
I czekam, co ciekawego sie dzisiaj stanie,
Czy cos ciekawego sie dzisiaj wydarzy,
Pewnie huja wafla, lecz kazdy o tym marzy,
Wiec w oczekiwaniu na cos ciekawego,
Wiersza se napisze moj drogi kolego,
Lecz o czym tu napisac, powiedziec potraficie?
Moze o takim jednym Rafale "Raficie",
Lecz ktoz to taki, co to za osoba,
To taki ..... ze motyla noga,
Ale czemu, dlaczego, czy mu cos odwala?
Tak, glupie maniany on wciaz opierdala,
Na trzezwo taki gremlin, kudlaty, kulturalny,
Lecz po "zamoczeniu" jest nieobliczalny!!
Wystarczy jedn Oito czy Galitusz,
Przemiane juz widza wszyscu amigusz,
Tak zwykle to bardzo spokojny, statyczny,
W glebi serca bardzo romantyczny,
Lecz czasem wieczorami wychodzi z niego bestia,
Jak bardzo grozna, alkoholu kwestia,
Lecz nie martwcie sie ostatnio wycalmowal,
Znaczy, z alkoholem ostatnio wyluzowal,
I podsumowujac, on jest zajebisty!!!!
Sam Krisz to powiedzial, wiec to fakt oczywisty,
Sympatyczny, klawy, fajowy ze hej,
Wiec pamietajcie dziewczyny ósemka po lewej!! ;PPPPPPPPP
31 marca, pralnia w PACu
slowniczek:
......(zakropkowane pole) - tu nie wiedzialem co napisac, swoje propozycje mozecie wysuwac
- oito, galitusz(galitos) - wina
amigusz(amigos)- koledzy
ósemka po lewej - moj pokoj na 2 pietrze
tyle, pozdro Gaz
a ty Pablo nie czytaj nawet!!
Sobotnie popoludnie, obserwuje pranie,
I czekam, co ciekawego sie dzisiaj stanie,
Czy cos ciekawego sie dzisiaj wydarzy,
Pewnie huja wafla, lecz kazdy o tym marzy,
Wiec w oczekiwaniu na cos ciekawego,
Wiersza se napisze moj drogi kolego,
Lecz o czym tu napisac, powiedziec potraficie?
Moze o takim jednym Rafale "Raficie",
Lecz ktoz to taki, co to za osoba,
To taki ..... ze motyla noga,
Ale czemu, dlaczego, czy mu cos odwala?
Tak, glupie maniany on wciaz opierdala,
Na trzezwo taki gremlin, kudlaty, kulturalny,
Lecz po "zamoczeniu" jest nieobliczalny!!
Wystarczy jedn Oito czy Galitusz,
Przemiane juz widza wszyscu amigusz,
Tak zwykle to bardzo spokojny, statyczny,
W glebi serca bardzo romantyczny,
Lecz czasem wieczorami wychodzi z niego bestia,
Jak bardzo grozna, alkoholu kwestia,
Lecz nie martwcie sie ostatnio wycalmowal,
Znaczy, z alkoholem ostatnio wyluzowal,
I podsumowujac, on jest zajebisty!!!!
Sam Krisz to powiedzial, wiec to fakt oczywisty,
Sympatyczny, klawy, fajowy ze hej,
Wiec pamietajcie dziewczyny ósemka po lewej!! ;PPPPPPPPP
31 marca, pralnia w PACu
slowniczek:
......(zakropkowane pole) - tu nie wiedzialem co napisac, swoje propozycje mozecie wysuwac
- oito, galitusz(galitos) - wina
amigusz(amigos)- koledzy
ósemka po lewej - moj pokoj na 2 pietrze
tyle, pozdro Gaz
Tuesday, April 10, 2007
cala prawda o Pablo
jako ze Pablo ostatnio sie bardzo staral, a ja mu sie odgrazalem ze to sie w koncu stanie, a on nic sobie z tego nie robil, postanowilem go w koncu obsmarowac na moim "popularnym" blogu, mam tylko nadzieje ze mam dzis do tego odpowiednia wene tworcza,
coz moj obecny wspol-lo to postac trudna do opisania, ogolnie swir odjechany kolo,
ostatnio wciaz truje mi dupe i zaczepie mnie starajac mnie dobic, gadajac cos o sensie zycia ktorego nie odkrylem, w tym porownujac mnie wciaz do Kordiana, tego od Slowackiego, niestety nie za bardzo pamietam ta ksiazke gdyz czytalem tylko bryka, ale ostatecznie kolesia rozstrzelano,
powiem wiecej zaczyna mi on bardzo przypomninac Krisza, on trowniez wie wszystko najlepiej i probuje mi wmawiac(slusznie badz nie) ale wqrwiajaco czasem rozne rzeczy, tyle ze Pablo robi to w bardziej zartobliwy sposob, choc czasem wydaje sie jakby mowil serio, oraz wciaz opowiada te same historie,
podaje sie za moja wyrocznie i psychopatycznego-terapeute, ze chyba serio jak wroce bede takiego potrzebowal
czasem sie zaczynam go bac, a ostatnio te czasem przerodzilo sie w non-stop, gdyz chodzilo w chwile gdy gra on need for speeda, a teraz robi to niemal nieustannie, wydajac przy tym te straszne dzwieki podniecenia i czegos jeszcze co trudno mi opisac, ostatnio po pijaku powiedzilem mu o tym i nawet zaczal sie hamowac przy grze ale znow wszystko wrocilo do poprzedniego stanu rzeczy,
poza tym huj kaze mi sprzatac i wmawia mi ze niektore smieci to ja wyrzucilem,
na koniec to powiem ze ci architekci i slazacy o naprawde ostrzy przypalowcy, ;PPPPPPP
coz moj obecny wspol-lo to postac trudna do opisania, ogolnie swir odjechany kolo,
ostatnio wciaz truje mi dupe i zaczepie mnie starajac mnie dobic, gadajac cos o sensie zycia ktorego nie odkrylem, w tym porownujac mnie wciaz do Kordiana, tego od Slowackiego, niestety nie za bardzo pamietam ta ksiazke gdyz czytalem tylko bryka, ale ostatecznie kolesia rozstrzelano,
powiem wiecej zaczyna mi on bardzo przypomninac Krisza, on trowniez wie wszystko najlepiej i probuje mi wmawiac(slusznie badz nie) ale wqrwiajaco czasem rozne rzeczy, tyle ze Pablo robi to w bardziej zartobliwy sposob, choc czasem wydaje sie jakby mowil serio, oraz wciaz opowiada te same historie,
podaje sie za moja wyrocznie i psychopatycznego-terapeute, ze chyba serio jak wroce bede takiego potrzebowal
czasem sie zaczynam go bac, a ostatnio te czasem przerodzilo sie w non-stop, gdyz chodzilo w chwile gdy gra on need for speeda, a teraz robi to niemal nieustannie, wydajac przy tym te straszne dzwieki podniecenia i czegos jeszcze co trudno mi opisac, ostatnio po pijaku powiedzilem mu o tym i nawet zaczal sie hamowac przy grze ale znow wszystko wrocilo do poprzedniego stanu rzeczy,
poza tym huj kaze mi sprzatac i wmawia mi ze niektore smieci to ja wyrzucilem,
poza tym ostro wyluzowal koles w tym semestrze i chleje duzo wiecej, ale to raczej ok,
coz ale nie powinien sie obrazac za ten komentarz, gdyz spotkal go tak naprawde zaszczyt, nie wiele jest osob ktorym poswiecilem calego
posta na blogu, w zasadzie to dopiero druga osoba po Danielu, a ten zaszczyt nie kopnal nawet samego Krisza ktory poniekad zaslugiwal na wpis o nim jak cholera, powinien wiec wrecz sie cieszyc ze zrobilem mu taka auto-reklame, teraz dupy beda na niego leciec ze hoho
na koniec to powiem ze ci architekci i slazacy o naprawde ostrzy przypalowcy, ;PPPPPPP
yo yo
nie odzywalem sie troche bo jakos tak wyszlo nie bylo jak i gdzie
ale zacznijmy, co ostatnio sie dzialo:
1 kwietnia wybralismy sie na wycieczke do Castelo Branco, taka dziura niecala godzina drogi z Covilhi, i zwiedzalismy unikalne zabytki tego miasta: zamek- ktory okazal sie tylko czescia muru i to chyba odbudowana i jakes inne zabytki skali swiatowej szczegolnie jeden, o ktorym nie potrafie powiedziec czym jest, a co do miejsca w jakim sie znajduje to porazka ze w ogole sie tym chwala w przewodniku oraz ogrodowe muzeum do ktorego wstep kosztuje 2 eurosy tylkio po to aby se cyknac fote przy pomniku(malym)ze swoim znakiem zodiaku, ale mi sie voyage podobal bylo nawet spoko i nie zostalem zlinczowany, bo tak w ogole pojechalismy tam na swieto miasta, ktorego przypadkiem niebylo, a info o tym swiecie wyszlo ode mnie i wszyscy na to pojechali (coz qrde prima aprilis ;P)
moral z tego taki ze zydowska gazeta(gazeta wyborcza) klamie bo w przewodniku od niej to przeczytalem
a jeszcze oczywiscie bedac tam musielismy sie q.. rozdzielic na dwie grupy bo jak to isc tak wszyscy razem nie da sie przeciez, dlatego ci nowi mnie czasem rozbrajaja,
potem wybralismy sie na koljeny trip, tym razem na dluzej i w mniej osob oraz autem do Aveiro i Porto, co ciewasze momenty i przemyslenia z niej to:
-bacalhau, czyli dorsz z czyms tam(tu bodajze smietana ),ich potrawa narodowa mi za bardzo nie smakuje,
-w aveiro sa zajefajne plaze,
-Pablo to wq... typ,
-po pijaku staje sie wielbicielem kotow, szczegoniej jedej kotki Piki,
-Porto znam jak wlasna kieszen,
-bylem juz w 4 winnicach w Porto i wciaz slabo rozpoznaje roznice miedzy winami,
-zaluje ze wczesniej jak bylem tam nie kupilem wina curva,
-bylo spoko, choc o tych moich towarzyszach podrozy mozna powuiedziec czasem ze po huju z nich turysci,
-poznalo sie duzo spoko nowych ludzi i spalo sie u nich za free jeszcze sie wina i brandy dostalo,
-troche kasy sie rozwalilo,
ostatnio jak wiekszosc z was wie byly swiet Wielkiej Nocy, jazarlem sie napilem pospiewalem i bylo git, choc czegos mi jak zwykle brakowalo, hmm pewnie Krisza ;P
plan na dzis ---> Galitos,
nie odzywalem sie troche bo jakos tak wyszlo nie bylo jak i gdzie
ale zacznijmy, co ostatnio sie dzialo:
1 kwietnia wybralismy sie na wycieczke do Castelo Branco, taka dziura niecala godzina drogi z Covilhi, i zwiedzalismy unikalne zabytki tego miasta: zamek- ktory okazal sie tylko czescia muru i to chyba odbudowana i jakes inne zabytki skali swiatowej szczegolnie jeden, o ktorym nie potrafie powiedziec czym jest, a co do miejsca w jakim sie znajduje to porazka ze w ogole sie tym chwala w przewodniku oraz ogrodowe muzeum do ktorego wstep kosztuje 2 eurosy tylkio po to aby se cyknac fote przy pomniku(malym)ze swoim znakiem zodiaku, ale mi sie voyage podobal bylo nawet spoko i nie zostalem zlinczowany, bo tak w ogole pojechalismy tam na swieto miasta, ktorego przypadkiem niebylo, a info o tym swiecie wyszlo ode mnie i wszyscy na to pojechali (coz qrde prima aprilis ;P)
moral z tego taki ze zydowska gazeta(gazeta wyborcza) klamie bo w przewodniku od niej to przeczytalem
a jeszcze oczywiscie bedac tam musielismy sie q.. rozdzielic na dwie grupy bo jak to isc tak wszyscy razem nie da sie przeciez, dlatego ci nowi mnie czasem rozbrajaja,
potem wybralismy sie na koljeny trip, tym razem na dluzej i w mniej osob oraz autem do Aveiro i Porto, co ciewasze momenty i przemyslenia z niej to:
-bacalhau, czyli dorsz z czyms tam(tu bodajze smietana ),ich potrawa narodowa mi za bardzo nie smakuje,
-w aveiro sa zajefajne plaze,
-Pablo to wq... typ,
-po pijaku staje sie wielbicielem kotow, szczegoniej jedej kotki Piki,
-Porto znam jak wlasna kieszen,
-bylem juz w 4 winnicach w Porto i wciaz slabo rozpoznaje roznice miedzy winami,
-zaluje ze wczesniej jak bylem tam nie kupilem wina curva,
-bylo spoko, choc o tych moich towarzyszach podrozy mozna powuiedziec czasem ze po huju z nich turysci,
-poznalo sie duzo spoko nowych ludzi i spalo sie u nich za free jeszcze sie wina i brandy dostalo,
-troche kasy sie rozwalilo,
ostatnio jak wiekszosc z was wie byly swiet Wielkiej Nocy, jazarlem sie napilem pospiewalem i bylo git, choc czegos mi jak zwykle brakowalo, hmm pewnie Krisza ;P
plan na dzis ---> Galitos,
