Rafity przygody z Portugalami na koncu swiata

Wednesday, February 28, 2007

coz w miom zyciu a moze raczej w mojej glowie zachodza ostatnio spore zmiany, mianowicie takie ze nie chce mi sie juz wychodzic na balety: czyli jakies potancowki czy inne hujowki, nie wiem co sie ze mna dzieje, jak ktos wie cos to niech mi powie czemu tak sie dzieje:
nie wiem moze starzeje sie, dojrzewam, mialem wstrzas mozgu, zajebalem sie tzn zakochalem sie, tesknie?????????????????????????????????????????choc z tyum ostatnim to wlasnie w tej chwili jakos mniej bo wlasnie przeczytalem maila od kumpla zyda studenta shg czy ghs, cos tam w wawie, ktory jak to tylko on w 3-4 zdaniach zdarzyl mnie wysmiac, obrazic, zgnic ze mnie i wytknac mi ze jestem gruby(sk....)!!!!!!!!!! choc nie no moze jakos troche tesknie

ale tak czy siak jakos dziwnie, nie wiem co zrobic, znowu mam zaczac pic ostrzej?????? nie wiem dylematy, wiec postanawiam ze przez jakis czas nie wychodze na potancowki i bede kisil ogora w PACu
chociaz moglbym zaczac np jeszcze bardziej dawac czadu gdyz na rynek imperek wraca Daniel, ten kolo z ktorym tu przyjechalem i bylbym bezpieczniejszy, ale jakos i tak mi sie nie chce za bardzo, zreszta trzeba zobaczyc jak tam rozwinie sie akcja w ksiazce, co bedzie z ta Adriana czy z tym kolesiem jakkolwiek mu bylo?

bo wlasnie wczoraj bylem na tancach hulancach w espaco, i tak jakos tak sobie sie bawilem, trzezwy bylem, momentami bylo niezle ale jakos nie potrafilem sobie miejsca znalezc,
choc impra byla troche wyjatkowa:
po 1 - byl sam Jogre wszystkich jorge-ow, taki portugal, bo sa portugale i jest on, on jest wspanialy sam papiez chcial go adoptowac, prezydent konsultuje z nim wszystkie decyzje a rekotor glupi wciaz mysli ze tu rzadzi, tak szczerze mowiac go z Danielem troche omijamy bo jak on nagle mi wypali : Rafita masz przestac pic! a do Daniela: masz przestac palic! nie bedzie wyboru i bedzie trzeba tak zrobic
ale ogolnie mily kolo zorganizowal nam wycieczke do lizbony

po 2 - poznalem milych ludzi i to potrugalczykow i sporo z nimi rozmawialem, oczywiscie oni i one angielskiego prawie ni w zab, a przeciez skoro potrafie powiedziec im ze nie mowie po portugalsku i zapytac czy moze oni potrafia po ang, to musi to znaczyc ze jednak mowie w ich jezyku, nawet mi jedna powiedziala ze moja lamana kaleka portugalszczyzna nie jest zla(tzn powiedziala ze jest bom) a co jeszcze tam sie dzialo to bardziej przpomnialo mi dyskoteke w podstawowce czy jakas mikolajkowa w zakladach pracy, ale to nie wazne,

i pierwszy sie zmylem o 5-tej, czasem sie nawet spoko obudzic po disco bez kaca
wiec teraz zaczyna sie calma okres dla mnie
pozdro

Tuesday, February 27, 2007

polityka

hmmm jakby tu zaczac ale jedna z lepszych rzeczy tutaj jest to iz nie jestem za bardzo na bierzaco w sprawach politycznych naszego pieknego kraju tzn jest internet i oczywiscie czytam rozne artykuly i blogi znanych dziennikarzy ale to raczej tak aby nie zapomnioec jezyka ojczystego oraz poprostu przez to ze w pudelku dziennie jest tylko kilka nowyuch informacji ktore sie szybko czyta a potem sie chce cos jeszcze, wiec leci onet wp salon24(cholera dzis jeszcze nie czytalem pudla)
ale jednak sam net to wbrew pozorom malo, jak nie ma tvn24, wiadomosci, faktow, wydarzen(na ktorych antenie rowniez sam sie kiedys wypowiedzialem ;P) czy jakich co z ta Polska? czy warto rozmawiac? czlowiek nabiera do tego calego syfu bardzo duzego dystansu

kiedys bylem bardzo zaintersowany zyciem politycznym, mialem tam jakies swoje poglady, dosc przychylne obecnej wladzy nawet, ale teraz to mnie juz to prawie w ogole nie interesuje w dupie to mam i ogolnie rzecz biorac zwisa mi to i powiewa,

w tej chwili mam jedno i te samo zdanie o wszystkich uczestnikach sceny politycznej zwiazanych z ulica wiejska,

w sumie gdzies mam czy Rokita odejdzie z PO i zalozy jakas swoja partie z zona czy przejdzie do PiS, nie obchodzilo mnie jaka se robote znajdzie Kazik Obiecankiewicz, czy zostanie tym szefem PKO BP czy Orlenu czy monopolu na Dziesiecinach , wisialo mi to czy Wielgus zostanie prymasem czy nie, a jak nie zostal to czy zastapi go Jarek K. bo Lechu raczej taki zonaty, maolo mnie obchodzi czy kot premiera jest samcem czy samica, czy lsd polaczy sie PD, nie czekam na to jak zakoncza sie rozne procesy pomiedzy politykami czy postepowania lustracyje, malo mnie nawet obchodzi co jest w raporcie WSI, czy ktory minster odchodzi a ktory zostaje, czy Hanna Gronkiewicz-Falsz pozostanie na stanowisku prezydenta Wawy,

nie obchodzi mnie nawet to czy Kasia Tusk powtorzy sukces Oli Kwasniewskiej w Tancu z Gwiazdami i czy wda sie w romans z jej partnerem od tanca

nawet nie obchodzi mnie to ze znana publicystka prawicowa(ale zawsze odpierdolna na antenie ja na imprezke z make-upem i czasem dekoltem) popelnila plagiat ani to ze Grajewiak znany platformers w Bialymstoku rowniez go popelnil

wiec jak widac Portugalia zmienia ludzi, czasem tylko przez hujowy net i infrastrukture i brak satelity
yo
hmmm ostatnimi czasy nie pamietam co sie za bardzo dzialo, zreszta teraz jestem glodny i moja pamiec szwankuje, ale coz - stala sie jedna spora rzecz, wielkie wydarzenie - mianowicie posprzatalem pokoj, coz wymieklem, nie dlatego zebym uwazal go za brudny czy cus, lecz dlatego ze wszyscy wokol tak uwazali - sdzczegolnie nowki czyli dziewczyny nowe z Poznania a w szczegolnosci Karolajna, mialem juz dosc tego psychicznego znecania sie nade mna, tylko pierwsze zdania z ich ust jakie zawsze slyszalem to: postprzataj ten pokoj!!! syf masz!! postprzatles!!! masz posprzatac!!, albo jak wpadaly mnie budzic i od razu: jak tu jebie!! co za syf!! zyc tu sie nie da!! otworzcie mu okno niech sie wywietrzy!!
no kazdy ma swoja cierpliwosc i w koncu mialem dosc i powiedzialem: ok posprzatam i juz 2-3 dni pozniej to zrobilem,

organizowane byly rowniez wycieczki hiszpanow do mojego pokoju aby zobaczyli to na wlasne oczy znaczy przed posprzatniem, a jak wracali mieli takie dziwne miny, dziewczyny uczyly ich rowniez po Polsku jak powiedziec:"masz w pokoju wielki syf!" czy jakos tak,

nie zmienilo to faktu ze wciaz czasem wqrzaja ale spoko juz przebolalem, ale jednego im nie przebacze, jednej strzasznej zbrodni ktora popelnily, w ogole ciezko mi o tym pisac ale sprobuje - mianowicie gdy raz wyszedlem ostentacyjnie z ich pokoju zostawilem tam moj ukochany sliczny, powiedzmy ze przezroczysty kubek a te ..... wrzucily go do zlewu z woda i plynem, jak to zobaczylem myslalem ze pozabijam!!
jak one mogly to zrobic no jak??!! ten kubek wlasnie dlatego byl taki wspanialy ze go sie nie mylo tylko plukalo jak cos, a osad ktory tam zostal nadawal nadawal specyficzny i dobry smak i aromat cieczom ktorym z niego pilem - glownie wino i herbata

ja naprawde bylem przywiazany(w sumie nadal jestem) do tego kubka i brudu na nim a one w ledwo miesiac jak tu sa juz zdarzyly go zbeszczescic, s-kala-c go,
ja tu z moim kubkiem duzo przezylem, ludzie mnie dzieki niemu rozpoznawali, szczegolnie na poczatku interesujac sie tym ze: jakto to juz pijesz dopiero 17-ta??? a ja zawsze odpowiadalem: nie to tylko herbata pije nie tylko wino!! wiele razy go zgubilem ale wracal zawsze do mnie, wiele razy opuscilem badz zwalilem ze stolu a on przezyl(bo jest nietlukacy) ajjjj tyle wspomnien z nim zwiazanych, ale nioestety plym wsiakl w brud i trzeba bylo go umyc, wiec jak widzicie wszystko sie zmienia,

gralem znowu z hiszpanami wlochami i Usza w noge(Usza gra w 2 lidze portugalskiej i jest murzynem, szybki sk...), bylem jednym z najgorszych graczy meczu bez watpienia,
ale hiszpanie nie dali mi tego odczuc, w ogole oni pocieszni sa jak cholera, za to ich lubie:
tylko dobra gra dobra gra very good!!

tak samo jak bylo w hiszpanii na karnawalem, gdy zalegala cisza czy cus i nie wiedzieli co powiedziec to zawsze ale to zawsze do mnie sie zwracali: Rafita how are you?? are you fine?? i takie tam czyli doszlo do tego ze co 10-15 minut zadawali nmi te pytania jak nie jeden to drugi, czesto jeszcze klepiac mnie po plecach, a ja tylko: Sim muito bom, bom, tudo bom, esta bom, good, very good, ok, spoko, wporzo, hujowo!! qrwaaaaa!!!!! dajcie mi spokoj aaaaaaaaa!!!!!!!
ale naprawde ich lubie, niezle aparaty

poza tym przyjechali nowi Polacy ich troje dwoch z bialego jeden z gliwic, i ze tak powiem ten z gliwic nie pije!!!??? jeszcze tego nie moge zrozumiec, nawet nie pali ani nie bierze narkotykow nic!! nie no mily jest i w ogole, bielostoczanie tez sa ok, chlopaki jeszcze sie aklimatyzuja i jeszcze duzo im sie chce, ee przejdzie im, a wczoraj ze mna siedzieli tylko gdzie do 3-ciej,
a tak w ogole to juz przed przyjazdem tutaj czytali mojego bloga!!?? que??szczeka troche opadla ale git

a no i raz nie poszedlem na balet, haaa, a co ja nie potrafie??!! i siedzilem u siebie i czytalem ksiazke Danielle Stell czy Steel nie pamietam(zalosne), oczywiscie byly wielki tragedie i porazki zyciowe, zlamane serca itp ale wszyskto skonczylo sie bardzo dobrze i szczesliwie az do zarzygania, teraz jestem w trakcie drugiej, narazie na etapie tragedii i zlamanego serca ze ja pierdole,

wiecej grzechow nie pamietam, a no i pranie zrobilem, no i znowu mam maly burdel w pokoju bo troche wina sie rozlalo jak sie pilo ostatniej nocy, ale smieci juz wyrzucilem

Wednesday, February 21, 2007

a tak w ogole to musze sie podzielic jednym spostrzezeniem na temat kibliw kazdym jest na scianie drewniana tablica ze srubkami w rogach, tworzacymi trojkaty rownoramienne prostokatne, lecz jedna rzecz nie dawala mi spokoju i nie wiedzialem za bardzo co sie dzieje, gdyz rowniez jak patrzylem na te tablice to srubki rowniez sa na srodku dlugosci owej(jedna na gorze jedna na dole) tablicy natomist na srodku szerokosci raz sa a raz ich nie bylo, no i za kazdym razem bylo inaczej, odlewajac sie nie wiedzielm o co chodzi a ten problem nie dawal mi spokoju od jakiegos czasu: jak to mozliwe ze raz to jest a raz nie ma tych srubek po bokach z lewej i z prawej strony??!! o co biega??!!

i olsnienie :)

bo od jakiegos czasu korzystalem jedynie z dwoch kibli: danielowego i krisowo-pablowego teraz juz mojego i po prostu w jednym te srubki byly a w drugim nie, haaa, i co jesli ktos myslal ze nie jestem inteligentny to musi teraz zmienic zdanie ;P

dlugi post

siema sciema

dawno sie nie odzywalem, przynajmniej jak na ten blog, a jednej osobie obiecalem ze napisze co i jak wiec pisze, zreszta musicie wiedziec co sie tu dzieje: wiec tak w sumie to teraz nic ;P

ale po kolei:
jak w srode byly wale-w-tylki, wale w tynki czy cos wiecie te komercyjne swieto gdzie ci co sa w zwiazkach znecaja sie nad tymi co nie sa, jak wrocilem po balecie w srode rano, zaczelismy z Danielem pisac walentynki dla dziewczyn (jak to wygladalo to bedzie tajemnica ;P), a potem byla wielka operacja logistyczna, jak to podrzucic im, i byl pewnien problem gdyz jedna cholera nie polozyla sie spac od razu tylko duuzo pozniej i niszczyla nasz caly plan, ale jakos zdolalismy dostarczyc wszystko i byl spox,

jedynie hiszpanki mnie troche rozczarowaly, hiszpanie zreszta tez, gdyz napisalismy im kartki po angielsku, a te do tej pory sa pewne ze to ich rodacy, a ci kolesie jakos qrde nie zaprzeczali, choc pytali sie mnie czy to ja i powiedzialem ze tak, ale dziewczyny mysla ze to oni, nie zgrzeszyly inteligencja w tym momencie ale i tak bardzo bardzo je lubie;
pod wieczor Marta zaprosila nas na kolacje- kurczaczek - mniam i byl git, zrobilsmy jeszcze jedna niespodzianke dla Tusii, ze normalnie powiedziala ze jestesmy kochanii ;)

w czwartek kolacje zrobily Kala i Ewelajna - rowniez git, w pt w sumie tez jadlem to co one przyrzadzily, no troche mnie rozpiescily w tamtym tygodniu, teraz chyba moja kolej z Danielem aby cos zrobic ale jakos qrcze nam to nie wychodzi, aby sie zebrac i dobry moment znalezc zreszta one lepiej sobie radza w kuchni,

w czawrtek poza tym byl balet, najpierw poszlismy do chlopako0w z salamanki - hiszpanie ktorzy mieszkaja na stancji a sa z miasta salamanca, czyli moja pierwsza domowka tu, i bylo muito muito simpatico, w zasadzie bylo bardzo spoko, hiszpanskie tance z hiszpankami to jest to co lubie,

gralismy w taka dziwna hiszpanska gre, ktora polegala mniej wiecej na tym aby sie spic,
oni w sumie maja chyba tylko takie, nie wazne zasady, bo mniej wiecej skutki sa zawse podobne
to byl chyba 3 czy 4 raz jak gralem z hiszpanami w jakas gre i uuuuuuu, raz kiedys to ledwo do pokoju sie zatoczylem i zgon,
ale bylo fajnie jedna z lepszych imperek dla mnie tutaj, potem poszlismy do espaco(znowu!), no i cholera wytrzezwialem i nie najlepiej sie bawilem, tlok byl i w ogole, zmylem sie szybko dosyc, potem dostalem opieprz za to ze nikomu nie powiedzielm ze wychodze(jakby to kogos kiedys q... obchodzilo), ale te nowe dziewczyny maja jeszcze takie Polskie przyzwyczajenia, ale huj przyznalem sie do winy skrucha zal za grzechy itp

w pt byl moj tu kolejny 1 raz, gdyz poszedlem grac w noge ze spaniszami, gralismy ja 3 hiszpancow i jeden wloch przeciw portugalom, wygralismy, fajnie bylo, te hiszpanskie sk... sa naprawde dobrzy w gale!!! ale radosc byla z tego ze dokopalismy portugalom buhahhahaahahah(moj szyderczy smiech), moze nie bylem najlepszym graczem meczu, ale za to najbardziej zmeczonym i spoconym, szczerze mowiac jeszcze czuje lekkie zakwasiory, ale hatricka walnalem wiec git, jeden spanish mowi ze 4 ale to raczej aby mnie podniesc na duchu,
no i se przypomnialem stare lata grania w gale, gdzie marnowalem ok. 75% wszystkich sytuacji jakie mialem, ale chlopakom hiszpanom tez sie duzo zdarzylo niewykorzystac,

w sob pojechalismy na karnawal do hiszpanii: miasto Badajoz, jakby to kogo intersowalo i chcial zobaczyc na mapie to blisko granicy nz portugalia na poludniu,
misto takie raczej nowe, bez zabytkow i takich tam,
karnawal tam jest podobno gdzies 5-6 pod wzgeldem waznosci w hiszpanii, tak powiedzila Dani Marcie,
pojechalismy tam w 8 osob,50 na 50, czworo Polakow i 4 Hiszpanow, Marta Kala Ewelina i ja oraz Ana Laura Dani i Willy,(Daniel nie pojechal bo praca itp) na miejscu bylo jeszcze paru znajomkow, ogolnie przed impra bylo hungry and angry, gdyz bylismy glodni jak sk..., bo najpierw zabrali nas na jakies dziwne kanapeczki o smaku bardzo mi nie smakujacym, i dawka jak dla wrobelkow, potem burger king(w sumie tez moj 1 raz) gdzie czekalo sie na hamburgera ruski miesic normalnie a i tak dostalem nie tego ktorego zamawialem ale huj z tym, i mialem zakwasy po grze poprzedniego dnia,
w tej hiszpanii to oni sie z niczym nie spiesza z niczym, trza bylo czekac na nich czasem ze szok,

szzcegolnie jak sie przygotowywalismy do imprezy, ja w sumie prawie w ogole, dziewczyny sie juz dawno odpindrzyly umalowaly poprawily 10 razy, a kolesie hiszpanie, jeszcze to i tamto i to, ale w koncu wyszlismy, to byla wielka outdoor party, czyli wielka popijawa,
momentami bylo tak ze poprostu nie bylo jak oddychac tyle ludzi bylo i przciskalismy sie jak sardynki, potem bylo juz lepiej, bylo kilka czy moze nawet kilkanascie tysiecy ludzi, a nmie przebranych mozna bylo policzyc na palcach rak no moze i nog tez,

jak bylem ksiedzem(pijanym zdeka ale normalka;P) a dziewczyny gejszami, niezle polaczenie co?
pilem rum z hiszpanami bo w karnawal pije sie tam rum wiec i ja tak chcialem, no i upilem sie zdeka i zaczely sie rozmowy w toku z ludzmi dopiero co poznanymi, to byl taki spanglish z portugalskim, ostatnio jak troche wypije wlaczaja mi sie takie potugalsko-hiszpanskie rozmowki i zaczynam strzelac gadac cos tym jezyku, nie wiem czy zrozumiale ale co mnie to, wazne ze sie staram,
w ogole ta impra to byla jedna wielka masakra!!pozytywna oczywiscie

ale musial zostac po tym syf!!! a tylkow odlewajacych sie panienek widzialem tyle ze mam dosc!

tak bawilem sie do 9-tej czy ktorej, ocvzywiscie z momentami zmeczenia i zniechecenia, o czym mogla przekonac sie najbardziej Kala, ale ostatecznie, wytrzymalem i sie naprawde dobrze bawilem, znowu sie wytanczylem z hiszpankami ;)

droga powrotna byla dluga i jeszcze bylem pod wrazeniem co sie tam dzialo, ze tak powiem nie otrzezwialem jeszcze wtedy, w drodze powrotnej bylem rowniez tym z ktorego sie nabijali wszyscy zdeka ale tak pozytywnie,

zaluje tylko ze nie dalem nikomu slubu na carnivalu, mialem dac Anie ale w ostatniej chwili zrezygnowala gdyz uznala ze jeste jeszcze zbyt mloda i chce sie jeszcze zabawic, ale poblogoslawilem wszystkich,

nara
In nominu Patri et Filius et e Spiritus Santi. Amen

Wednesday, February 14, 2007

jako ze ostatnio zdeka zapuscilem korzenie a pacu, postanowilem wyjsc wczoraj na balet, a bo czemu nie??

zreszta dowiedzilem sie od spaniszow ze mam dziewczyne tutaj, no zdziwilem sie lekko, ale se pomyslalem, co sama ja puszcze? ;P

i wyszedlem sobie z dziewczynami i 3 hiszpanami, deszcz padal taki ze ja pi... ale doszlismy niektorzy mokrzy niektorzy tylko troche, ja bylem w tej drugiej grupie

doszlismy tam, czyli do espaco okolo 3-ciej, no i bawilem sie........tak sobie, tzn ostatnia godzine bardzo milo ale pierwsze dwie jakos mniej, w sumie dziwna to byla impreza, moze dlatego ze bylem jakis taki no jakby to powiedziec Trzezwy, zbyt trzezwy, wypilem wprawdzie troche wina przed wyjsciem ale krotko mnie trzymalo, tylko w sam raz aby zachcialo mi sie wyjsc,

a czemu dziwna ta impra: no bo sie nie nawalilem i chyba dopiero drugi raz dotrwalem do konca impry, jak juz nas wyganiali calkowicie w takim stanie
po drugie - odwalalem z hiszpanami jakies gejowskie tance, nie wiem w sumie czemu bo dziewczyny obok bardzo ladnie wygladaly,
po 3-cie - chyba chyba jeden kolo mnie podrywal, na stowe pewnien nie jestem ale to chyba przez ten brak alkoholu zrobilem sie jakis podejrzliwy i w ogole,

dziewczyny cieszyly sie wielkim zainteresowaniem, ja niezbyt, moze to przez te tance z hiszpanami - tak tej wersji bede sie trzymal,

a na samym koncu jeden kolo nawalony jak szpadel, zaczal mi sie zalic ze cos nasze dziewczyny nie chca z nim rozmawiac tanczyc czy cus tam, no huj no zdarza sie powiedzialem, i wtedy zarzucil mi ze to przeze mnie, bo czuje jakas bariere ze ja niby przeszkadzam i nie daje dojsc do nich i on czuje ze jestem glowna przeszkoda, .....hmmmmmmmmm;) a co qrwa!! kazdemu byle fagasowi mam pozwalac na zaszczyt obcowania z dziewczetami, ni huja!! ;P

strzala

Monday, February 12, 2007

wyjazdy

hmm jakos troche mniej mi chce sie pisac i w ogole takie tam, rozleniwilismy sie tutaj wszyscy co pozostali, ale kilka laurek trzeba wystawic

ale najpierw ogolnie:
w czwartek wyszedlem na balet, w sumie wzielo mnie jakies poczucie odpowiedzialnosci czy cus, bo Marta odgrazajac sie ze po wyjezdzie Magdy, sie spije itp itd, wywolala we mnie lekkie odczucia rodzicielskie czy jakies tam(zarazilem sie nimi chyba od Daniela), no i wyszedlem by niby jej przypilnowac(wyszedlem z misja), lecz coz - wyszlo jak zwykle, sam sie zdeka nawalilem i jako pierwszy sie zmylem do PACa, ajjjj, ale fajnie bylo

pt, sob, niedz, i przez te 3 dni niemialem alk ani papierosa w gebie dopiero po polnocy w niedz czyli juz w pon strzelilismy pol litra zoladkowej gorzkiej na troje ja, Daniel i Ewelina z Gdanska, jedna osoba sie tylko lekko wstawila, ale nie powiem ktora, powiem tylko tyle ze nie byl to facet - zamulalismy w sumie, deszcz sie rozpadal i zmulka, probowalismy jakos zabic czas na inteligentnych i wyszukanych dyskusjach, robieniu zarcia, jedzeniu tego zarcia itp

znowu kolejni ludzie wyjechali juz forever, a ja prawie nikogo nie pozegnalem z nich mam ostatnio z tym problemy ale jak wyjezdzaja o 7 w nocy wiec coz ja biedny moge zrobic, wez wstan!!

no i w pt o poranku wyjechal Kriszzz,
moj najlepszy ziomek tu i kumpel od kieliszka i chyba jeden z wiekszych aparatow tutaj jak nie najwiekszy
no i coz moge powiedziec, no q.. bede tesknil za ta menda, tak dziwnie troche siedziec w jego pokoju gdy nie slychac w tle muzy i jego nawijania, jego niestworzonych historii oraz stworzonych, tak w ogole to juz prawie calkowicie sie przenioslem na jego miejsce, i cholera skad ja tyle rzeczy mam, nie wiem czy jak Pablo wroci bedzie tam dla niego miejsce ;P

no ale brakuje mi jego, w koncu tyle rzeczy razem robilismy no yyy np: pilismy, eeee ogladalismy filmy(w czasie ktorych zreszta pilismy), eeee chodzilismy na imprezy(w sumie gdzie rowniez dalej pilismy bo przed imprezza rowniez pilismy), hmmmmm a moze jednak dobrze ze wyjechal troche mi sie organizm podreperuje,
na koniec zebralo mu sie rowniez na zarty i obsmarowal Daniela i jego klapki i cos tam szamponem czy czyms razem z Laska, tyle ze chyba to sie zemscilo bo hiszpanie rowniez chcieli zrobic mu kawal przed wyjazdem, tyle ze im troche nie wyszedl i zachowali sie po huju

w niedz wyjechal Laska: mily spoko koles, wygadany, Gdynianin, calkiem niezly kucharz - jego ryz z cebula i fixami knorra byly calkiem niezle, poza tym glowny klient burger kinga - teraz to chyba splajtuja, bedzie mi barkowac tego jego :"czesc dziewczyny" jak to mowil do mnie i nie tylko,

dzis o 7 w nocy wyjechal chemiczny Rzeszow, w ogole dalej nie wiem jak studentki z Ukrainy mogly wyjechac na erazmusa, ale ok nie moj biznes,
tzn chemiczny 2 na 5 tylko studiowalo chemie ale przez chyba 2 miechy myslelismy z Danielem ze ze 4, mile fajne spokojowe sympatyczne imprezowe dziewczeta (nie pisze tak dlatego ze zostwilily nam pare fajnych rzeczy;) tylko dlatego ze naprawde tak mysle;P)
niestety dziewczeta mialy duzo nauki i takie tam, nie znaczy to ze sie az tak duzo uczyly, ale mialy:
Ewelina i Justyna - wciaz rzucajac palenie palily jak smoki
Kasia - bede tesknil za jej wstawkami w stylu: "no q.. w koncu zaliczylam egzamin z immunologii", "q... jutro mam znowu egzam z immunologii", "q... jebana immunologia", przez jakis czas myslalem ze ma tylko ten przedmiot
Mietka - glowna calusnica tu, nikt mnie tu tak nie wycalowal jak ona, ajjjj
Olka - qrde tak wygadanej i pozytywnej dziewczyny dawno nie spotkalem, te jej opowiesci i gadki w pieknym jezyku niemal muzyce dla moich uszy: zesz q... ja p...., co za h..., niech spier... co za dz... sz..., q....jaki balet, ja piedziele ta to miala ciekawe zycie,

coz dziewczyny kowilijskie kluby beda plakac za wami

no i zostalismy teraz tak tylko z Polakow: Daniel, Marta-Tusia, Kala i Ewelajn - dwie ostatnie to nowe laski z Poznania, moje prawie sasiadki, szybko sie aklimatyzuja, pija, chodza na balety, dluzej spia, pozniej chodza spac, rozwalaja kase na ciuchy, czyli normalka(tzn ja nie rozwalam kasy na ciuchy tylko dziewczyny tak robia no i Julek, Grzehu w sumie tez), a no i jeszcze ja zostalem

tele w sumie: tesknijcie za mna, nara

Thursday, February 08, 2007

a tak poza tym we wtorek bylem na imprezce znowu espaco, znowu sie napilem i znowu wytanczylem, bez ekscesow i raczej calma,
potem se siedzielismy na parapecie Pacowym na zewnatrz i odprowadzalismy wzrokiem wszystkich zaczepiajac ich,
Daniel rzucal biblijne porownania epitety i takie tam na temat Paca i w ogole fajnie byl

lecz niestety nastepny dzien nie byl taki mily, kac potega i w sumie pozno wstalem, obejrzalem troche meczu z hiszpanami, wygrali z anglia jeden zero
poczytalem pudelka, pogadalem z ludzmi wypijem kilka piwek i w kime wiec bardzo fascynujacy dzien ;)
no i Magda wyjechala :( ze swoimi 8 tonami bagazu

przestanicie w koncu wyjezdzac!!!!

wiersz

qrde znowu se machnalem wiersza, lecz znowu nie jestem z niego do konca zadowolony, qrcze takie artystyczne maniery, ale w sumie nie ma o czym pisac wiesz se strzele go, po pijaku mi sie nawet podobal choc na trzezwo mniej

wiesz jest pozytywny i dedykowany erazmusowym Polskim dziewczynom, zarowno tym co sa wyjechaly wrocacym i niewrocacym

hmmm hmmmm

Gdy juz po wszystkim,
i mysli mam spokojne,
A to se mysle,
wiersza se pierdolne,
Lecz o czym tu pisac w te popoludnia lutowe,
Moze o tym co mnie ostatnio uderzylo w glowe,
Cos czego zbytnio sie nie spodziewalem,
Cos z czego sobie sprawy nie zdawalem,
Nie tyle moze co se nie zdawalem,
Lecz niestety zbytnio kurcze nie docenialem,
Otoz ktorejs nocy ciemnej, gruniowej a moze styczniowej,
Na imprezce kuchniowej czy tam planetowej,
Spostrzeglem jedno ciekawe zjawisko,
Ze niezlych lasencji tu mamy skupisko,
Gdy sie tak uczesza, wyszykuja, przebiora,
Mowiac zrozumialej, gdzy sie odpierdola,
Szczena mi opada i swym oczom nie wierze,
O jasna cholera chyba cos mnie bierze,
Gdy niektore pokazaly co tam wiecej mialy,
Ja sie zamyslalem wytrzeszczajac galy,
Wzrok mi sie wyterzal, zwezaly spojowki,
Ze calkiem niezle tu mamy erazmuski,
No i zawladnely tak troche one moim swiatem,
Czy to przez alkohol czy to te gre swiatel,
Niewazne, lecz niech kazda z was zapamieta,
Rafitka lubi wszystkie was dziewczeta ;)

6.02.2007, pokoj Daniela
Rafal "Rafita"

Monday, February 05, 2007

a jeszcze jedna osoba ktora wyjechala z zapomnialem mianowicie Patrycja - przez ten miesiac jak jej tu nie bedzie przemysl tekstylny i obuwniczy portugalii i hiszpanii moze miec spore klopoty,

no wyjechaly jeszcze ktores dziewczyny z San Antonio, no czesc wam dziewczyny

a w sob wyjechala Monika (hot lips) - bardzo mila dziewczyna choc za duzo sie uczy
siema

co tam jak tam? w sniegu sie taplacie?
co slychac tutaj, w sumie po staremu, czyli wielki opierdol!!
a ostatnio to szzcegolna masakra, w sob wyszlismy na impre najpierw sonz, saz czy jak tam kolwiek to sie pisze czy czyta, potem z Kriszem wybieglismy za jedna kumpela, bo troche sie balismy o nia, potem znow wrocilismy do sonza a tam naszych juz prawie nie bylo, tylko Ben-francuz i Szavi-hiszpan gej, no i z nimi se usiedlismy, potem wyszlismy z tamtad, i zaczela sie jakas dziwna wielka dyskusja z jakimis dziewczynami(portugalkami) ktore nie wiem skad sie wziely i w ogole kim byly i tak zamiast isc do espaco gdzie wyszcy nasi byli szwedalismy sie po calym miescie razem z nimi, najpierw poszlismy do innego klubu companihnia i w sumie nie wiem czemu tam nie weszlismy, potem chodzlismy szukajac jakiegos zarcia, i tak zwiedzilismy cale misto noca, zmarzlem jak sk..., i tak do Paca zatoczylismy sie okola 7 i w kime gdzies 30-40 minut pozniej, bo oczywiscie trzeba bylo usiasc na sofce i pogadac,

no i jak poszedlem spac w koncu fajnie mni sie spalo, co jakos rzadko zdarza mi sie na Dejvovym wyrze, ostatnio mam jakies pojebane sny np. ostatnio mi sie snilo ze Timor cambridge-owsko - oxfordzka angielszczyzna przekonuje mnie abym wrocil do pokoju i takie tam, a wlasnie tej nocy snilo mi sie do pokoju wpada banda, chyba nie do konca trzezwych hiszpanow i nie tylko i zaczynaj robic rozpierduche, tylko ze jedno male ale ---- to q... nie byl sen, gdy zdalem sobie z tego sprawe juz mnie zaczeli maltretowac zwalili mnie z lozka i takie tam, czyli pobudka prawie zajebista, brakowalo normalnie tylko buziaka od jakiejs ladnego lachona, ekipa ktora to zrobila byli Czeczu, Javi, Ben, Kris i Kasia z Rzeszowa,
Ben w ogole byl w fartuchu i byl doktorem ktory przyniosl mi lekarstwo na wszystko tzw kalimoczo(inaczej wino z cola), a spanisze byli w samych gaciach i t-shirtach
Javi podlaczyl zelazkko aby sie nagrzalo i mnie nim dotykal(tak, bylo gorace)

potem zaczelo sie skakanie po lozku na lozko Daniela, ze sie nie pozabijali lub przynajmniej nie porozwalali lbow to tylko fart, gdy Daniel wrocil i zobaczyl swoje wyro pomyslal tylko: co sie q.. stalo? ja bym odpowiedzial: ciesz sie ze jeszcze masz te lozko!

ale Krisz w sumie mial gorsza pobudke wrecz "hujowa" tzn obudzil sie z widokiem jajek Czecza nad soba ;)

gdy zrobili juz rozpiedol wyszlismy se na korytarz, dalej halasowac,(w sumie juz 14 byla),

przyszedl ciec- niemiec, zaczal ich przeganiac a Ci sie tylko smiali, jak juz do mnie podszedl to nie dalem rady ze smiechu nic mowic, wszyscy tylko wygladali z pokojow co sie dzieje, a do ktorejs portugalki rodzina przyjechala, i mama byla bardzo zainteresowana i chyba przestraszona, nie wiem czy rowniez to ze gonilem Krisa z wielkim nozem(a on byl w niby zakrwawionej koszulce- jeszcze z halloween), ale maly braciszek chyba tak, i w sumie nie wiem czy zbulwersowalo ja to ze Czeczu tam do nich nich wpadl w samych gaciach i zaczal sie drapac po jajkach,

potem jednak sie skonczylo, ciec przegonil i jesc sie zachcialo, ja nic nie mialem, wiec Czeczu przyniosl cos do zarcia w jego styly - whisky i zaczela sie impra w pokoju Javiego, fajnie bylo tak tanczyc z samymi facetami, mialem przyjemnosc gadac z matka Czeczu prze komorke, w sumie to wszyscy mieli ta przyjemnosc

o 19 bylo juz po mnie i znow sie polozylem i znowu zostalem obudzony po 23 przez Krisa i nowe dziewczyny z Poznania, achhhhh, coz tu po prostu tak jest

a Daniel chrapie!!!!q..!!

Friday, February 02, 2007

qrcze jak moglem zapomniec o mojej dobrej kumpeli od kieliszka i od szkalnki Majce,

Maja se rowniez wyjechala, ale wroci, ogulnie straszna imprezowiczka + lubi wypic(ostatnio mialem przyjemnosc rozwalic z nia sporo ilosc coli z voda) =spoko gdanszczanka

a z wczorajszych donosow imprezowych o jakich sobie jeszcze przypomnialem, to mamy wsrod nas rasiste, tym rasista jest Krisz, gdyz zaproponowal Uszy, taki gosciu czarny, zeby zmierzyc sie na 100 metrow i wtedy Usza wytknal mu ze jest rasistowski, normalnie nie znalem chlopaka ze on taki jest :/ ;P

pewnie znowu o czyms zapomnialem coz tak bywa
nara
yo

nie pisalem 4 dni wiec moze cos wrzuce

co sie dzieje teraz ? w sumie nie wiele?
nic ostatnio zbyt ciekawego sie nie dzialo, acz stala sie jedna bardzo wazna i maja na moje tu przyszle zycie rzecz, mianowicie wyjechalo od zaj.. Polakow, Bialystok to niemal caly zostalismy tylko z Daniellem, i siedzimy tu teraz z ludzmi z zadupiow ;P jakiego Rzeszowa na Ukrainie, Gliwic na slasku niemieckim, Gdanska gdzies nad morzem polnocnym i Radomie ale to nie mam pojecia gdzie lezy ;), no i bardzo w pacu ucichlo, w ogole dziwnie jakos tak, gazow i dreedow nie ma w kuchni innych tu czy tych tam, no i tak nawet tesknie

ale teraz jak ich nie ma a wiekszosc spora nie wraca moge dac upust i napisac o nich prawde i wszystko, kto gdzie z kim ile wypil gdzie zygal gdzie padl na co padl lub na kogo??? ;)

i tu moj szyderczy smiech se wyobrazcie: buhahahhaahhahahahabubuhahahahahhahaahha

qdre lecz jednak wiekszosc jest w bialym i znajdzie mnie jak tu wroce a niektorzy przyjada achhhhh wiec dupa

ale moze cos skrobne: coz ktoz wyjechal

m.in: kolko wzajemnej adoracji informatykow z polibudy bialostockiej(no sorry ale nawet na wigilii se qrde zrobiliscie odzielna impreze tzn na innym stole), czolowa postacia byl jakby Fuctor glowny inforziom od kompow w akademcu, wszyscy ze wszystkim chodzili do niego, nawet dla mnie byl autorytetem, jak czegos nie wiedzialem jak przyrzadzic w kuchni a on byl akurat nie omieszkalem zapytac , tak w ogole teraz niby Daniel glownym specem od kompow ale cienko cos mu to idzie ;)
Emila i Karol - ona glosna i rozgadana i zdeka zakrecona on przeciwienstwo spokojny i w ogole, a Emila ma mocna lape, jeszcze pamietam ta kulke z papieru gazetowego jak pierdolnela mnie w twarz,
Asia W. - na poczatku byla zdeka dla mnie wredna ale spoko dziewczyna, ulubienica jednego kolegi z paca
Kamila - (mozna rowniez mowic Kamcia)ale to chyba samozwancza ksywa bo nie wiem czy ktos na nia tak mowi, procz mnie Krisa i Dana gdzy jej nie ma ;PP

a tak w ogole dzieki dziewczynom za pomoc w uratowani mi dupy w companihni, czy jak to sie pisze, wiadomo o co biega

chlopaki Radomiaki - jest ich troje, Seba(kolega po fachu rowniez kapral), Yaro i Ilia, malo w sumie z nimi czasu spedzalem ale ciekawe postaci, caly czas wpeirdzielali kielbe chorrico, taki szajs o smaku podeszwy od buta, tez to raz kupilem wiec wiem, ale najtansza, wiec respect ze przejechali na tym 4 miechy, Seba - fan disco polo, chcial zawsze i wszedzie tego sluchac, Ilia urodzony na Ukrainie i Yaro z jego bardzo rozpoznawanym chodem, dzieki czemu dostal pare ksyw, ale spoko gosciu, raz poczestowal mnie kluskami, byly zajebiste,
podobno Ilia wciaz jest tu ale ja go nie widzialem,

Gazy Dreedy Dejv i dziewczyny Mel Dora i Emila - w sumie to kolejne kolko rozancowe i wzajemnej adoracji, ale rowniez mili i spokojowi,

Ania(Groszek) , Emila z nad Biebrzy czy pieprzy, Karola- E i K to ostatnio glownie krecily imprezy i wyjscia oraz tylki ;P i te ich powiedzonka "fajowo"itp przejolem od nich, fajneeee, no i nie zapomne sytuacji jak Ance Karola malowala wlosy i co tam sie dzialo dzieki dziewczyny za ten widok ;)

Asia S - rowniez mila dziewczyna, rowniez dopracowala sie paru ksywek, ciekawa postac, a tak poza tym Asiu ja prawdopodonie bede mieszkal z Pablem, wiec ranne budzenie mnie po czajnik nie wchodzi w gre

Pablo Pawel - no swir lekki, ktory wciaz cos musi robic, jak sie nie uczyc to walic palcami w stol badz rzucac swoim przyjacielem Panem Pileczka, ale sie troche wyprostowal, jakos sporo pic zaczal ale tez momentami, no i on wraca,

qrcze ktos jeszcze? w tej chwili zapomnialem, ale se przypomne i napisze

no ale ogolnie same oryginaly, jeszcze paru wyjedzie, no i zostana tylko tacy spokojni jak moja skromana osoba
kolejne tury emigraci szykuja sie na 8 i 12 lutego

niektorzy sie odgrazaja ze przyjada na dlugii weekend majowy, zapraszamy i nie tylko ich, rezerwujcie bilety i wpadajcie

a ostatnio czas spedzam glownie na ogladaniu filmow i bardzo bardzo malym popijaniu, tak przy filmie, relaks,

a wczoraj bylem na imprezie, i tak: nie bylem pijany tzn troche wypilem ale nie za duzo, dobrze sie bawilem i w ogole zajefajnie bylo- prawie na trzezwo ;), obylo sie bez ekscesow i problemow, grzecznie z dziewczynami radomiankami wrocliem do domu, pierdolnalem se jejecznice z Daniellem i w kime, grzcznie i spokojnie , no i ukradlem szkalnke;)

ok glodny jestem a zaraz z Krisem zarcie se robimy wiec spadam

i pozdro dla wszystkich co wrocili juz do kraju, moze sie jeszcze kiedys zobaczymy, fajnie z wami bylo, te imprezki czy zwykle posiadowy nocne i nie tylko ktore zawsze sie konczyly lub ostro zachaczaly o jeden temat ;) chyba nie musze mowic jaki ;);P

pozdro