Rafity przygody z Portugalami na koncu swiata

Wednesday, February 21, 2007

dlugi post

siema sciema

dawno sie nie odzywalem, przynajmniej jak na ten blog, a jednej osobie obiecalem ze napisze co i jak wiec pisze, zreszta musicie wiedziec co sie tu dzieje: wiec tak w sumie to teraz nic ;P

ale po kolei:
jak w srode byly wale-w-tylki, wale w tynki czy cos wiecie te komercyjne swieto gdzie ci co sa w zwiazkach znecaja sie nad tymi co nie sa, jak wrocilem po balecie w srode rano, zaczelismy z Danielem pisac walentynki dla dziewczyn (jak to wygladalo to bedzie tajemnica ;P), a potem byla wielka operacja logistyczna, jak to podrzucic im, i byl pewnien problem gdyz jedna cholera nie polozyla sie spac od razu tylko duuzo pozniej i niszczyla nasz caly plan, ale jakos zdolalismy dostarczyc wszystko i byl spox,

jedynie hiszpanki mnie troche rozczarowaly, hiszpanie zreszta tez, gdyz napisalismy im kartki po angielsku, a te do tej pory sa pewne ze to ich rodacy, a ci kolesie jakos qrde nie zaprzeczali, choc pytali sie mnie czy to ja i powiedzialem ze tak, ale dziewczyny mysla ze to oni, nie zgrzeszyly inteligencja w tym momencie ale i tak bardzo bardzo je lubie;
pod wieczor Marta zaprosila nas na kolacje- kurczaczek - mniam i byl git, zrobilsmy jeszcze jedna niespodzianke dla Tusii, ze normalnie powiedziala ze jestesmy kochanii ;)

w czwartek kolacje zrobily Kala i Ewelajna - rowniez git, w pt w sumie tez jadlem to co one przyrzadzily, no troche mnie rozpiescily w tamtym tygodniu, teraz chyba moja kolej z Danielem aby cos zrobic ale jakos qrcze nam to nie wychodzi, aby sie zebrac i dobry moment znalezc zreszta one lepiej sobie radza w kuchni,

w czawrtek poza tym byl balet, najpierw poszlismy do chlopako0w z salamanki - hiszpanie ktorzy mieszkaja na stancji a sa z miasta salamanca, czyli moja pierwsza domowka tu, i bylo muito muito simpatico, w zasadzie bylo bardzo spoko, hiszpanskie tance z hiszpankami to jest to co lubie,

gralismy w taka dziwna hiszpanska gre, ktora polegala mniej wiecej na tym aby sie spic,
oni w sumie maja chyba tylko takie, nie wazne zasady, bo mniej wiecej skutki sa zawse podobne
to byl chyba 3 czy 4 raz jak gralem z hiszpanami w jakas gre i uuuuuuu, raz kiedys to ledwo do pokoju sie zatoczylem i zgon,
ale bylo fajnie jedna z lepszych imperek dla mnie tutaj, potem poszlismy do espaco(znowu!), no i cholera wytrzezwialem i nie najlepiej sie bawilem, tlok byl i w ogole, zmylem sie szybko dosyc, potem dostalem opieprz za to ze nikomu nie powiedzielm ze wychodze(jakby to kogos kiedys q... obchodzilo), ale te nowe dziewczyny maja jeszcze takie Polskie przyzwyczajenia, ale huj przyznalem sie do winy skrucha zal za grzechy itp

w pt byl moj tu kolejny 1 raz, gdyz poszedlem grac w noge ze spaniszami, gralismy ja 3 hiszpancow i jeden wloch przeciw portugalom, wygralismy, fajnie bylo, te hiszpanskie sk... sa naprawde dobrzy w gale!!! ale radosc byla z tego ze dokopalismy portugalom buhahhahaahahah(moj szyderczy smiech), moze nie bylem najlepszym graczem meczu, ale za to najbardziej zmeczonym i spoconym, szczerze mowiac jeszcze czuje lekkie zakwasiory, ale hatricka walnalem wiec git, jeden spanish mowi ze 4 ale to raczej aby mnie podniesc na duchu,
no i se przypomnialem stare lata grania w gale, gdzie marnowalem ok. 75% wszystkich sytuacji jakie mialem, ale chlopakom hiszpanom tez sie duzo zdarzylo niewykorzystac,

w sob pojechalismy na karnawal do hiszpanii: miasto Badajoz, jakby to kogo intersowalo i chcial zobaczyc na mapie to blisko granicy nz portugalia na poludniu,
misto takie raczej nowe, bez zabytkow i takich tam,
karnawal tam jest podobno gdzies 5-6 pod wzgeldem waznosci w hiszpanii, tak powiedzila Dani Marcie,
pojechalismy tam w 8 osob,50 na 50, czworo Polakow i 4 Hiszpanow, Marta Kala Ewelina i ja oraz Ana Laura Dani i Willy,(Daniel nie pojechal bo praca itp) na miejscu bylo jeszcze paru znajomkow, ogolnie przed impra bylo hungry and angry, gdyz bylismy glodni jak sk..., bo najpierw zabrali nas na jakies dziwne kanapeczki o smaku bardzo mi nie smakujacym, i dawka jak dla wrobelkow, potem burger king(w sumie tez moj 1 raz) gdzie czekalo sie na hamburgera ruski miesic normalnie a i tak dostalem nie tego ktorego zamawialem ale huj z tym, i mialem zakwasy po grze poprzedniego dnia,
w tej hiszpanii to oni sie z niczym nie spiesza z niczym, trza bylo czekac na nich czasem ze szok,

szzcegolnie jak sie przygotowywalismy do imprezy, ja w sumie prawie w ogole, dziewczyny sie juz dawno odpindrzyly umalowaly poprawily 10 razy, a kolesie hiszpanie, jeszcze to i tamto i to, ale w koncu wyszlismy, to byla wielka outdoor party, czyli wielka popijawa,
momentami bylo tak ze poprostu nie bylo jak oddychac tyle ludzi bylo i przciskalismy sie jak sardynki, potem bylo juz lepiej, bylo kilka czy moze nawet kilkanascie tysiecy ludzi, a nmie przebranych mozna bylo policzyc na palcach rak no moze i nog tez,

jak bylem ksiedzem(pijanym zdeka ale normalka;P) a dziewczyny gejszami, niezle polaczenie co?
pilem rum z hiszpanami bo w karnawal pije sie tam rum wiec i ja tak chcialem, no i upilem sie zdeka i zaczely sie rozmowy w toku z ludzmi dopiero co poznanymi, to byl taki spanglish z portugalskim, ostatnio jak troche wypije wlaczaja mi sie takie potugalsko-hiszpanskie rozmowki i zaczynam strzelac gadac cos tym jezyku, nie wiem czy zrozumiale ale co mnie to, wazne ze sie staram,
w ogole ta impra to byla jedna wielka masakra!!pozytywna oczywiscie

ale musial zostac po tym syf!!! a tylkow odlewajacych sie panienek widzialem tyle ze mam dosc!

tak bawilem sie do 9-tej czy ktorej, ocvzywiscie z momentami zmeczenia i zniechecenia, o czym mogla przekonac sie najbardziej Kala, ale ostatecznie, wytrzymalem i sie naprawde dobrze bawilem, znowu sie wytanczylem z hiszpankami ;)

droga powrotna byla dluga i jeszcze bylem pod wrazeniem co sie tam dzialo, ze tak powiem nie otrzezwialem jeszcze wtedy, w drodze powrotnej bylem rowniez tym z ktorego sie nabijali wszyscy zdeka ale tak pozytywnie,

zaluje tylko ze nie dalem nikomu slubu na carnivalu, mialem dac Anie ale w ostatniej chwili zrezygnowala gdyz uznala ze jeste jeszcze zbyt mloda i chce sie jeszcze zabawic, ale poblogoslawilem wszystkich,

nara
In nominu Patri et Filius et e Spiritus Santi. Amen

0 Comments:

Post a Comment

<< Home