yo
korzystajac z nieobecnosci meu amigo de quarto Pabla, skorzystam z jego laptopa i trzasne posta
no wiec jako ze mielismy z Danielitem rocznice w poniedzialek postanowilismy uczcic ja jakos wyjatkowo i poszlismy na podwojna randke z Julkiem i Pablem, na romantyczna kolacje do restauracji, bylo milo sympatycznie i tak wspomnieniowo, gdyz wspominalismy nasz pobyt tutaj i doszlismy do wniosku ze nie przepadamy ze tak powiem za portugalczykami, nie wszystkimi oczywiscie ale...
potem poszlismy z Danielem po alkohol i wpierw pilismy na tutaejszych Magdalenkach(dla nie wiedzacych amfiteatr w Bialym gdzie sie pije a czasem chodzi na koncerty), tu rowniez jest amfiteatr tyle ze duzo mniejszy i tu sie chyba na nim nic nie dzieje, ale chcielismy se wspomniec dawne magadalenkowe czasy wiec se tam poszlismy pic browar, taki klimat chcielismy zlapac i zlapalismy, poza tym zmarzlismy a przynajmniej ja
a Daniel ujal to bardzo spoko: "i tak zawsze konczymy na magdalenkach"
a potem poszlismy do paca gdzie sie doj...smy winem Porto, a co raz sie ma tylko taka rocznice i potem probowalem poczuc kopniecia dziecka w brzuchu kolezanki ale cos nie kopala
we wtorek natomist, ledwo sie zwloklem z wyra, i wieczorem sie "luzowalismy" bronki plus h
wczoraj w srode zajebalem sie wodzitsu i chyba czyms jeszcze ale nie pamietam, ogolnie bardzo fajnie bylo ale pod koniec juz tylko jak przez gesta mgle pamietam, ale sie racuchow najadlem zrobionych przez Emilke pycha, niech jej Bozia w dzieciach wynagrodzi
a do wyra polozylem sie ze wszystkim co na nim lezalo akurat ciuchy, slownik, telefon, ksiazka o wawelu, zeszyt, nawet but, wiec cala gama rzeczy,
no a dzis spokoj pozdrooo
korzystajac z nieobecnosci meu amigo de quarto Pabla, skorzystam z jego laptopa i trzasne posta
no wiec jako ze mielismy z Danielitem rocznice w poniedzialek postanowilismy uczcic ja jakos wyjatkowo i poszlismy na podwojna randke z Julkiem i Pablem, na romantyczna kolacje do restauracji, bylo milo sympatycznie i tak wspomnieniowo, gdyz wspominalismy nasz pobyt tutaj i doszlismy do wniosku ze nie przepadamy ze tak powiem za portugalczykami, nie wszystkimi oczywiscie ale...
potem poszlismy z Danielem po alkohol i wpierw pilismy na tutaejszych Magdalenkach(dla nie wiedzacych amfiteatr w Bialym gdzie sie pije a czasem chodzi na koncerty), tu rowniez jest amfiteatr tyle ze duzo mniejszy i tu sie chyba na nim nic nie dzieje, ale chcielismy se wspomniec dawne magadalenkowe czasy wiec se tam poszlismy pic browar, taki klimat chcielismy zlapac i zlapalismy, poza tym zmarzlismy a przynajmniej ja
a Daniel ujal to bardzo spoko: "i tak zawsze konczymy na magdalenkach"
a potem poszlismy do paca gdzie sie doj...smy winem Porto, a co raz sie ma tylko taka rocznice i potem probowalem poczuc kopniecia dziecka w brzuchu kolezanki ale cos nie kopala
we wtorek natomist, ledwo sie zwloklem z wyra, i wieczorem sie "luzowalismy" bronki plus h
wczoraj w srode zajebalem sie wodzitsu i chyba czyms jeszcze ale nie pamietam, ogolnie bardzo fajnie bylo ale pod koniec juz tylko jak przez gesta mgle pamietam, ale sie racuchow najadlem zrobionych przez Emilke pycha, niech jej Bozia w dzieciach wynagrodzi
a do wyra polozylem sie ze wszystkim co na nim lezalo akurat ciuchy, slownik, telefon, ksiazka o wawelu, zeszyt, nawet but, wiec cala gama rzeczy,
no a dzis spokoj pozdrooo
