Rafity przygody z Portugalami na koncu swiata

Friday, January 12, 2007

sofka boys

hmmm jako ze mojego drogiego pamietniczka zalozylem gdzie w listopadze i to raczej w drugiej polowie, a siedze tu od konca wrzesnie wiec chce skrocic mniej wiecej co dzialo sie w tym okresie....... hmmm coz dzialo sie to ze sie ostro pilo , i nierozlacznym elementem tego picia-chlania oprocz butli wina w jednym reku, czasem faji w drugiej byla nasza ukochana zolta sofcia, pisze byla, bo niby dalej jest w akademicu ale tak jakby jej nie bylo, gdzy kiedy na niej biesiadowalismy byla ona na drugim pietrze daleko od ciecia, na jakiejs imprezce ktos ja tam wniozl i se tam stala kochana,

i bylo spoko, niemal kazdy wieczor zaczynal sie a czasem i konczyl na tej sofie

zasiadalismy zawsze jako pierwsi we trzech: Daniel Kris i ja, i saczylismy winka, potem zwykle ktos sie dolaczal,przychodzili siadali pili palili odpalali muze i git, zdarzaly sie taki dzampry ze moze po 20 bywalo, a my stalismy sie rozpoznawalni, jako pijacy z sofy,

no fajnie bylo, zawsze no moze prawie zawsze cos sie dzialo sie smialo itp, najfajniejsze byly takie jazdy ze pamietasz siebie jeszcze z winem na sofie,a potem odzyskujesz swiadomosc w jakims klubie czy dicho na parkiecie(jak sie tam znalazlem h.. go wie)

no ale co dobre szybko sie konczy,
zabrali nam huje nasza sofe!!!!!!!!!!!!!!!

nie wiem o co im chodzilo ze glosno niby, inni spac nie moga, ze zawsze sie nabrudzilo i podloga byla czerwona od wina, a pod softa walaly sie kiepy z fajek i jointow, nie wiem moze ktos mi to kiedys wytlumaczy :(

potem juz nie bylo tak samo, podobnie ale nie tak samo

nigdy nie zapomne naszej sofki, zostanie w mojej pamieci, zostanie on w mej pamieci na zawsze jako jedna z tych nielicznych ktore kochalem

0 Comments:

Post a Comment

<< Home