Rafity przygody z Portugalami na koncu swiata

Wednesday, January 03, 2007

poezja

jak to zwykle jest kiedy czlowiek sie uczy a raczej stara sie uczyc zaczyna robic wszystko aby tego nie robic, i tak se pomyslalem ze opublikuje moj wiersz ktory niedawno napisalem po bardzo bardzo dlugiej przerwie w tworzeniu, mianowicie od kiedy skonczyly sie cwiczenia z Historii Mysli Ekonomicznej

coz jako ze dlugo nie tworzylem wiersz ma pewne braki i nie jest idealny(bo dlugo nie pisalem) ale poeta powinien sie dzielic swoja tworczoscia, bardzo osobista ;)

wiec hmmmm hmmmm

9 eszkierda wieczor w PACu,
znow dzisiaj mysle o kasy braku,
znow nie wiadomo co w wieczor robic,
w grudniowe noce tu trudno cos zrobic,
zimno jak w iglo, wiater wieje,
a zadne laska Cie nie rozgrzeje,
Tu jeropiga obok mnie wzdycha,
lecz Daniel we snie ciezko oddycha,
tu Timor obok siedzi sie uczy!
a mi sie nie chce, bo cos jest na duszy,
Coz? zapytacie drodzy ziomkowie,
czyzby Ci dupa chodzila po glowie?
moze i chodzi, ale tak zapytam,
czy kazdy z was do jakiej nie wzdycha,
wiec co tu robic Panie, Panowie,
jak Doda na maila mi nie odpowie,
wiec co tu robic, jak sie noca czlowiek wzrusza,
trza wziazc jerupige i wyjac ta lajze z rak Morfeusza.

Rafal "Rafita" 28.12.2006

coz poeta mial na mysli, zostawiam do waszej analizy

slowniczek:
-eszkierda(escuerda) - tzn. na lewo, 9E - to moj nr pokoju;
-jerupiga (czyt. zurupiga) - to takie winko troche mocniejsze i slodsze niz inne;
-Timor - moj wspollokator,
-PAC - residencia Pedro Alvares Cabral, tu mieszkam;

dzizas ale ja sie wywnetrzam

0 Comments:

Post a Comment

<< Home